18.05.2019 Małgorzata - terapia

Dzień dobry Pani Marzenko. Nie wiem czy Pani mnie pamięta. Miałam z Panią terapie chyba w 2012 roku przez Skype. To była moja pierwsza w życiu terapia. Chodziło o problem z mężem. Chciałam bardzo Pani podziękować. Wtedy byłam jakaś nieświadoma tej pomocy, jakaś zagubiona byłam i tak naprawdę nie wierzyłam w terapie. Bo wtedy ja w nic nie wierzyłam,tak byłam zniszczona tymi awanturami z mężem, że bolało mnie ciało i psychika mi siadała. Chciałam Pani podziękować dziś, za to ze mnie Pani dobrze prowadziła,ze pomogła mi Pani z tego wyjść. Szłam za Panią a w sumie nie wierzyłam. Przepraszam. Pomogła mi Pani niesamowicie. W 2014 odeszłam od męża, tak jak Pani mi to jakoś powiedziała, dala do zrozumienia. Odeszłam i jestem szczęśliwa. Żałuję tylko ze tak późno bo po 25 latach małżeństwa. Dziś dzieci moje pytają,mamo czemu nie zrobiłaś tego wcześniej. Ja byłam tak zagubiona, tak omotana nim, zmanipulowana, że sama nie wiedziałam co się dzieje. Pani wprowadziła mnie do światła, gdzie było już mi łatwiej poprowadzić siebie do wyjścia. Bardzo jestem Pani wdzięczna. Jest tyle terapeutów, tyle pomocy każdy oferuje, ale Pani była wyjątkowa. Serdecznie Pani dziękuje, po tylu latach. Jestem Pani ogromnie wdzięczna. Pozdrawiam Małgorzata

 

Małgorzata,