Opinie

1.04.2020 Katarzyna  - terapia
Jeżeli rozważasz  terapie WHH to powiem tak, spróbuj jedna sesje a już nigdy, nigdy nie skorzystasz z żadnej innej trapi, wiem bo mam porównanie. 
Nie trać czasu na pogadanki z terapeutami, wiem co mówię bo ja straciłam okolu 10 lat na bezsensowne spotkania i wiecznie gadanie o tym samym bez żadnych zmian i przesunięć Pomóż Pani Marzenie pomóc Tobie!

Chodziłam na wiele rożnych trapi i szczerze myślałam że jestem straconym przypadkiem i nic już ze mnie nie będzie. Jeżeli Pani Marzena i WHH porodziły sobie ze mną no to chyba poradzi sobie z każdym przypadkiem. Moi rodzice stosowali kary cielesne jako metody wychowania do tego stopnia że 3 razy wylądowałam w szpitalu w ciężkim stanie. Moja mama była bita przez mojego ojca na moich oczach, duszona i generalnie ryzyko utraty życia przez jednego lub więcej członków rodziny było dość częstym zjawiskiem. W wieku 16 lat miałam 4 próby samobójcze, jak miałam 18 lat to z domu musiałam praktycznie uciec bo tak bałam się ojca reakcji na moja wyprowadzkę. W wieku 21 lat przytyłam 40 kg i byłam w związku z człowiekiem który zaczynał być agresywny i kontrolujący jak mój ojciec i zdradzał mnie przez niemalże cały nasz związek. Byłam wiecznie wykorzystywana, w pracy za mało mi płacili, facetów na jakich trafiałam opisałabym jednym słowem “wampiry”. Nie umiałam powiedzieć NIE, nigdy, zawsze pasywna ale tez agresywna no bo przecież nie umiałam normalnie powiedzieć czego chce, myślałam że to coś złego mieć potrzeby. Moje traumy mogłabym wymieniać bez końca bo dość sporo tego było.

W dniu dzisiejszym, po około roku terapii moje życie jest KOMPLETNIE INNE. Wyszłam za faceta który jest tym czego chciałam, mam przestrzeń na swoje życie i potrzeby, mam dużo przyjaciół, dobrych przyjaciół, kontakty z nimi ładują mnie energią, bawią i uczą i przede wszystkim nie kończą się traumatyczni ani nie produkują dramatu. Rozpoczynam karierę w IT, właśnie kończę szkołę której przed terapia nigdy bym nie podjęła bo zawsze myślałam że jestem za głupia. Mam swoja własna organizacje non-profit która wspiera kobiety w technologii i organizuje dla nich zajęcia i aktywności które rozwijają mnie i członków organizacji. Wierze w siebie i wiem że mam kontrolę nad moim życiem, nie mam już syndromu ofiary, nie czuje się jak by ktoś inny decydował o tym co się dzieje z moim życiem, wierze ze mam na nie wpływ.

Nadal pracujemy nad moimi traumami i myślę że Pani Marzena będzie towarzyszyła mi na mojej ścieżce życiowej przez bardzo długo ponieważ jakość życia polepsza się natychmiastowo po każdej sesji. Pani Marzena jest zawsze przygotowana, wie nad czym pracowałyśmy i miałyśmy pracować. Podczas sesji jest zawsze skupiona, zawsze na czas i krótko mówiąc zorientowana na klienta. Do tego elastyczna i dokładna, generalnie rzecz biorąc, nie spotkałam terapeuty takiego jak Pani Marzena nigdy wcześniej. Dziękuję i polecam. Katarzyna

Katarzyna,

01.03.2020 Katarzyna - Proces Cichy Umysł
Mam 29 lat i przez cale moje życie zawsze wpadałam w sytuacje które nie były dla mnie dobre ale z jakiegoś powodu zawsze dałam się wciągnąć. Pewne osoby lub sytuacje przyciągałam jak magnes i nieświadomie brnęłam w patologiczne sytuacje które często cielesny się latami i pogłębiały. Takie życie kosztowało mnie wiele emocji i rujnowało wszystko co udało mi się zbudować, raz zwolnili mnie z pracy przez moje toksyczne relacje z innymi, stworzono że nie pasuje do miejsca pracy. Przyjaciele których miałam byli toksyczni, niezaradni życiowo, negatywni, manipulacyjni i krótko mówiąc cielili ze mnie energie do tego stopnia że byłam wiecznie wykończona i zestresowana. Największym problem było to że bez nich czułam jak bym nie istniała i myślałam że tego potrzebuje i nie widziałam innej opcji.

Proces był trudny i miałam obawy że nie będę miała żadnych efektów albo że stracę przyjaciół. Dzisiaj już wiem że to była jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam bo moje życie jest kompletnie inne niż 4 miesiące temu. Toksyczni ludzie praktycznie zniknęli, nic nie musiałam robić, po prostu byłam sobą. Ludzie którzy byli dla mnie ważni byli w stanie nawiązać ze mną lepsze kontakty ponieważ zaczęłam być o wiele bardziej autentyczna i przestałam szukać dramatów. Wcześniej miałam wrażenie ze dramat się nigdy nie skończy a teraz myślę ze jest milion dróg do jego uniknięcia/ominięcia a przede wszystkim nie przyczyniania się do jego kreowania.

Kolejnym ważnym aspektem mojej egzystencji były natrętne myśli. To one nie pozwalały mi się zrelaksować i cieszyć życiem. Wiecznie wałkowałam w głowie te same sytuacje, czułam jak bym utknęła w czasie i nie było opcji zęby iść do przodu. Wiele sytuacji wydawało mi się nie do rozwiązania, dosłownie czułam jak bym utknęła, i to uczucie pojawiało się nawet kilka razu dziennie i za każdym razem jak myślałam o czymś “dużym” ważnym dla mnie np. Kariera czy relacje. Zdecydowanie nazwa tego procesu została dobrana nie bez przyczyny. Mam wrażenie że jest ciszej, jestem skupiona, spokojna, zadowolona, to jest teraz mój stan bazowy. Nawet jak ktoś wchodzi ze mną w negatywne interakcje (co się ostatnio praktycznie nie zdarza) i wyprowadzi mnie na chwile z mojego stanu, ja wiem że do niego wrócę i nie będę rozpamiętywać i trwonić czasu na angażowanie się w takie sytuacje.  Jeśli już muszę się zaangażować to ostrożnie wybieram najlepsze rozwiązanie które prowadzi do jak najlepszego rozwiązania dla wszystkich zaangażowanych o ile mogę na takie wpaść i płynę dalej, skupiając się na swoim życiu będąc w tu i teraz. Cudowne uczucie, gdybym wiedziała że tak można zrobiłabym to jak miałam 18 lat, ten proces zmienił moje życie diametralnie w ciągu kilku miesięcy i ciekawa jestem gdzie byłabym dzisiaj gdybym zaczęła wcześniej.

Dwa słowa o Pani Marzenie. Jest pani najlepszym terapeuta jakiego w życiu doświadczyłam a było ich wielu z wielu rożnych nurtów. Moi rodzice zrujnowali mnie jako osobę i myślałam że nigdy się z tego nie wygrzebie, myślałam że skończy się to wszystko moim samobójstwem. Byłam już tak zmęczona,  i myślałam że nie ma nadziei na zmianę. Dała mi Pani nowe życie, i bardzo pani za to dziękuje.

Katarzyna,

18.05.2019 Małgorzata - terapia

Dzień dobry Pani Marzenko. Nie wiem czy Pani mnie pamięta. Miałam z Panią terapie chyba w 2012 roku przez Skype. To była moja pierwsza w życiu terapia. Chodziło o problem z mężem. Chciałam bardzo Pani podziękować. Wtedy byłam jakaś nieświadoma tej pomocy, jakaś zagubiona byłam i tak naprawdę nie wierzyłam w terapie. Bo wtedy ja w nic nie wierzyłam,tak byłam zniszczona tymi awanturami z mężem, że bolało mnie ciało i psychika mi siadała. Chciałam Pani podziękować dziś, za to ze mnie Pani dobrze prowadziła,ze pomogła mi Pani z tego wyjść. Szłam za Panią a w sumie nie wierzyłam. Przepraszam. Pomogła mi Pani niesamowicie. W 2014 odeszłam od męża, tak jak Pani mi to jakoś powiedziała, dala do zrozumienia. Odeszłam i jestem szczęśliwa. Żałuję tylko ze tak późno bo po 25 latach małżeństwa. Dziś dzieci moje pytają,mamo czemu nie zrobiłaś tego wcześniej. Ja byłam tak zagubiona, tak omotana nim, zmanipulowana, że sama nie wiedziałam co się dzieje. Pani wprowadziła mnie do światła, gdzie było już mi łatwiej poprowadzić siebie do wyjścia. Bardzo jestem Pani wdzięczna. Jest tyle terapeutów, tyle pomocy każdy oferuje, ale Pani była wyjątkowa. Serdecznie Pani dziękuje, po tylu latach. Jestem Pani ogromnie wdzięczna. Pozdrawiam Małgorzata

 

Małgorzata,

18.05.2015 Izabella - terapia
Dziękuję pani Marzenie za fachową pomoc jaką mi udzieliła w moim problemie. Jestem pod dużym wrażeniem jej wiedzy i niebywałego wyczucia i taktu. Nagle trudne i bolesne rzeczy można naprawić i uzdrowić w przyjaznej i bezpiecznej atmosferze. To co mnie najbardziej chyba uj
ęło, to jest to, że Pani Marzena nie odpuszcza i drąży, drąży aż do pełnego zrozumienia. dziękuję za to i szczerze polecam !!!! Izabela

Izabella,